Slow Motion – czyli filmy nagrywane po waleńsku.

Slow Motion

Czym jest Slow Motion? Być może już wiecie i nie trzeba tego pojęcia przybliżać. Być może jednak te kilka zdań zachęci Was do poszperania w zasobach Internetu i obejrzenia sobie kilku filmów, które właśnie dzięki tej technologii pomagają poszerzyć swoją wiedzę – i trochę się przy tym rozerwać. To może nie najszczęśliwsze określenie, ale to wyjaśnię, za chwilę.

Pamiętacie Dory z „Gdzie jest Nemo?” – tę małą, irytującą niebieską rybkę, która próbowała się porozumieć z wielorybami. Aby to uczynić niemiłosiernie wydłużała wszystkie głoski. Jeśli zrobicie coś takiego z obrazem – otrzymacie Slow Motion. Garść szczegółów technicznych.

Normalny film jest odtwarzany z prędkością ok. 24 klatek na sekundę. Przy takiej prędkości nasze oko wychwytuje serię zdjęć jako płynny ruch. Jednak – podobnie jak w życiu – przy takiej prędkości umykają nam pewne szczegóły. Dlatego twórcy filmowi i technicy obrazu pracowali ciężko nad tym, by pokazać to, co jest na pozór niewidoczne. Aby to zrobić należało zwolnić czas.

Jest na to kilka sposobów – można na przykład wyświetlać tę samą ilość klatek w dwa razy dłuższym czasie, albo próbować cyfrowo stworzyć brakujące klatki. Jednak sposobem najbardziej popularnym w ostatnim czasie jest zastosowanie kamer rejestrujących obraz z dużą prędkością. Czasem chodzi tu nawet o kilka tysięcy klatek na sekundę. Kiedy tak stworzony film odtworzymy ze zwykłą prędkością otrzymamy efekt zwolnionego czasu.

W ten sposób możemy rozsiąść się wygodnie i obserwować najdrobniejsze i efektowne detale bez obaw, że coś przegapimy. Obecnie technika Slow Motion jest powszechnie stosowana w filmach i grach komputerowych, a jej najsłynniejszym przykładem jest Bullet Time znany między innymi z trylogii Matrix. A o co chodzi z „rozerwaniem się”? Technika filmowania z dużą prędkością przyciąga przede wszystkim amatorów wszelkiego zniszczenia – przy użyciu najróżniejszych metod. Biedne owoce i napełnione wodą baloniki są więc najliczniejszymi bohaterami takich produkcji. Jednak większości z tych eksperymentów nie polecałbym do wykonania w domu. Już lepiej obejrzeć Slow Mo Guys.

K.Ś.

Stronicowanie:
Lubię
0.0 / 10  (0 ocen)
Komentarze (0)
Skomentuj

Nie masz jeszcze konta?

Załóż je szybko, za darmo


REKLAMA